wtorek, 4 lutego 2014

Opowiadanie

Opowiadanie napisałam, bo nie mam weny. Proszę o komentarze!
CZYTASZ= KOMENTUJESZ!
---------------------------------------------
Była noc. Za oknem szalała straszna burza. W całej okolicy wyłączono prąd. Myślałam nad pozbyciem się nudy. Moich rodziców nie było w domu. Byłam sama. Nastała cisza. Zadzwonił telefon. Odebrałam.
- Lena, masz dla mnie czas?- zapytał znajomy głos w telefonie
- Pewnie Aga, możesz przyjść- odpowiedziałam
- Zaraz będe, idź otworzyć drzwi!- krzyknęła Agata- moja najlepsza przyjaciółka i wyłączyła się. No tak- tylko na nią moge zawsze liczyć. Uśmiechnęłam się do siebie i poszłam na dół otworzyć drzwi. Wpuściłam Agę do mojego wielkiego, pustego domu. Prześliczna brunetka zsunęła kaptur z głowy. Była naprawdę ładna. Miała na sobie jeansy, czarny t-shirt i kolorową bluzę. Zdjęła czerwone conversy i poszła za mną na górę, do mojego pokoju. Wzięłyśmy koce, wyciągnęłyśmy telefony i siedząc pod kocami słuchałyśmy muzyki. Było naprawdę super. W pewnej chwili nastała niemalże grobowa cisza. Telefon Agaty wyłączył się, Aga zaczęła się śmiać. Po chwili przestała. Coś zimnego dotknęło mojego ramienia. Usłyszałam krzyk Agaty i zemdlałam. Kilkanaście dni po tych dziwnych wydarzeniach, wraz z Agatą pomyślałyśmy, że to była tylko nasza wyobraźnia. Nadszedł piątek trzynastego. Aga oczywiście zadzwoniła do mnie z pytaniem, czy może do mnie przyjść. Oczywiście się zgodziłam. Jej głos był jakiś inny, ale nie przejęłam się tym zbytnio. Gdy otworzyłam  drzwi zobaczyłam totalną masakrę. Naprawdę. Agata była cała we krwi. Jej włosy... one były wręcz zalane krwią. Zaczęły jej wypadać oczy. Słyszałam jej krzyk i płacz ale nie mogłam się ruszyć z miejsca. Jedyne co z siebie ''wydusiłam'' to:
- Aga, co się stało? Jak ty wyglądasz?
- Popatrz lepiej na siebie....- to były jej ostatnie słowa. Rozpłynęła się na moich oczach. Byłam przerażona. Popatrzyłam na swoje ręce, były zalane krwią. Ujrzałam swoje odbicie w lustrze. Nie mogłam uwierzyć. Krew zalewała moje włosy, twarz i resztę ciała.
- Jak to możliwe?!- ostatkiem sił wykrzyczałam na cały głos. Widziałam tylko połowę lustra, najwyraźniej niemiałam już jednego oka. Zaczęłam się rozpływać. Ten ból. To było okropne. Nie trwało to długo. Tylko kilka minut i było po wszystkim. Nie mogłam w to uwierzyć. Umarłam, ale moja dusza została. Ciekawe na jak długo? Tego pewnie się nie dowiem...
-----------------------------------------
Co myślicie o moim opowiadaniu. Może jest trochę ''straszne'' ale nie miałam innego pomysłu. Gdy wymyślę kolejny rozdział to go napiszę. Komentujcie! Chcę wiedzieć, co inni myślą o moim opowiadaniu. Rozdział pewnie pojawi się już niedługo. Pozdrawiam ;* KOMENTUJCIE!!! :D

2 komentarze:

  1. Ejj to jest tw opow. na polski!!! xD Strasznie mi się podoba <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest zmienione ;* Musiałam to dodać :D

      Usuń