piątek, 7 lutego 2014

Rozdział 7.

W poniedziałek Maja bardzo szybko się ogarnęła, wyjatkowo się cieszyła wychodząc do szkoły. Wchodząc do budynku szkoły, zauważyła ogłoszenie wywieszone na tablicy informacyjnej.  Było na nim napisane: Maja Mickiewicz i Tomek Lipski zostają proszeni do dyrektora zaraz po przyjściu do szkoły. Maja od razu zadzwoniła do Tomka. Odebrał, ale okazało się, że stoi tuż za nią. Przywitali się. Maja wskazała Tomkowi ogłoszenie. Tomek zbladł. Poszli do sekretariatu. Powitała ich miła sekretarka. Zaprowadziła ich do gabinetu dyrektora. Przywitali się smutnym 'Dzień Dobry' z dyrektorem magistrem inżynierem Zbigniewem Gałązką. W swojej niskiej postaci patrzył na nich swoim udawanym, surowym wzrokiem, po czym powiedział:
- Mam dla was dwie informacje: jedną dobrą, drugą złą. Dobra wiadomością jest to, że we dwoje otrzymaliście stypendium na wyjazd do ekskluzywnego ośrodka szkoleniowego dla młodzieży uzdolnionej, na wydział: skatepark.
-Super!!- krzyknęli jednocześnie Maja i Tomek, lecz gdy dyrektor spojrzał na nich spode łba, uciszyli się.
- Zła jest taka, że opuścicie naszą szkołę na okres 6 miesięcy- zakończył swój ''monolog''  dyrektor Gałązka.
Gdy Maja i Tomek zostali pożegnani przez dyrektora, wybiegli na korytarz w świetnych nastrojach. Gdy opowiedzieli o stypendium swoim znajomym, tamci byli jednocześnie szczęśliwi i smutni. Maja zapytała:
-Co was tak smuci?
- Nie będzie was 6 miesięcy ;/- odpowiedziała Pati
- Będziemy tęsknić- powiedział Fabian
Gdy lekcje się skończyły, Maja i Fabian dowiedzieli się, że wyjeżdżają już za dwa dni. Pomyśleli, że czas zacząć się juz pakować. Pożegnali się i poszli do swoich domów. Następnego dnia Maja wstała i zaczęła się pakować. Miała dużo rzeczy do pakowania: kilkanaście bluzek, kask na rolki, 2 zestawy rolek, kilka par butów, 3 pary spodni i kilkadziesiąt innych rzeczy. Cały dzień pisała z Tomkiem. Dzień wyjazdu nadszedł bardzo szybko, gdy Maja dotarła ze swoimi dwoma średniowielkimi walizkami, zobaczyła Tomka, który miał 3 walizki. Była zdziwiona, że chłopak może mieć więcej walizek od niej. Bus, który miał zawieść tylko 2 osoby na koniec Polski, do Szczecina, był bardzo wielki. Gdy już zapakowali swoje walizki do bagażnika busa, usiedli na osobnych sofach (!) i zaczęli rozmawiać. Rozmawiali około pięciu minut, Maji znudziła się rozmowa i włożyła do uszu słuchawki. Włączyła Little Mix- Salute i pogrążyła się we śnie.

-----------------------------------
Nie podoba mi się ten rozdział. A wy co o nim myslicie? Piszcie w komentarzach, dla was to tylko chwila, a dla mnie motywacja ;3 Dzięki za wyświetlenia i proszę o komentarze ;3
CZYTASZ= KOMENTUJESZ :)

3 komentarze:

  1. superowy czekam na nexta <333333 Dominika :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Po pierwsze : ty zawsze jesteś niezadowolona z rozdziałów = uwierz w Sb!!! Rozdział jest świetny <3
    Zapraszam:
    http://wypowiedzinaroznetematy.blogspot.com/
    http://lifeisbrutal-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń