niedziela, 9 lutego 2014

Rozdział 8.

Z dedykacją dla Natali Jarominek i Ali Giermasińskiej, które motywują mnie i wspierają. Dzięki <33 ;*Obudził ją Tomek. Chyba spała dosyć długo, ponieważ poza oknami busa było już ciemno.
-Która godzina? Kiedy będziemy na miejscu?- osuwając się z sofy próbowała wrócić do rzeczywistości. Nagle poczuła ból w prawej ręce i chłód.
- Maja, jesteś cała?- usłyszała głos Tomka i jego zamazaną twarz.
- Chyba tak...- odpowiedziała próbując wstać
-Czekaj, pomogę ci- powiedział Tomek podając jej rękę. Gdy chwiejąc się, usiadła na sofie, jej wzrok przestał się rozmazywać. Zobaczyła zdziwioną i jednocześnie lekko przerażoną twarz bruneta.
- Napij się wody. Poczujesz się lepiej. - powiedział podając jej szklankę z zimną wodą.
- Dzięki, nie musiałeś.- odzyskała pełną świadomość i spojrzała na wyświetlacz w telefonie. Była godzina 18.56. 'No super, przespałam cały dzień'- pomyślała i zaczęła całkiem świadomą rozmowę z Tomkiem. Rozmawiali około godziny. Gdy wyjrzeli przez okno zobaczyli napis: ''Ośrodek dla uzdolnionej młodzieży- 500 metrów''. Maja gdy zobaczyła ten napis, ucieszyła się. Nareszcie koniec tej męczącej podróży. Bus zatrzymał się. Kierowca podszedł do Maji i Tomka, po czym powiedział:
- Jesteśmy na miejscu. Wasze bagaże znajdą się w waszych pokojach za kilkaście minut. To dla ciebie- wyciągnął z kieszeni fioletową smycz na której wisiał srebrny klucz z napisem: ''213'' i podał ją Maji.- Ten jest dla ciebie- Zwrócił się do Tomka i podał mu podobną smycz, jednak ta była czerwona, a na kluczyku widniał napis: ''214''. Gdy Maja i Tomek wyszli z busa, udali się w stronę niebiesko-białego budynku. Weszli do środka. W pięknym wnętrzu, które wyglądało jak hotel, nie jak szkoła, ujrzeli plan budynku. Odszukali na mapie numery pokoi i udali się w stronę windy. Winda przyjechała jak na zawołanie. Wcisnęli przycisk obok którego był napis '' 200-215''. Winda ruszyła. Gdy znaleźli się na wybranym piętrze, wyszli z windy. Był przed nimi szeroki korytarz pomalowany na niebiesko. Odszukali drzwi 213 i 214. Podeszli pod drzwi. Każdy z nich włożył klucz do zamka. Jednocześnie drzwi od obu pokoi otworzyły się.
-----------------------------------
Miałam dzisiaj wenę i z powodu zanudzania się napisałam ten rozdział. Jak zawsze nie jestem z niego zadowolona. Dziękuję za wszystkie komentarze i liczę na więcej. Dziękuję również za około 650 wyświetleń. Proszę o komentarze. Bardzo mi an nich zależy. Fajnie, że ktoś czyta mojego bloga. Pozdrawiam, Alex Angel :3

2 komentarze:

  1. SUPEROWY!!!!!!!!! Czekam niecierpliwie na nexta <3333 Życzę dużo weny Dominika :*

    OdpowiedzUsuń