piątek, 21 marca 2014

Rozdział 19.

Dzięki za 2000 wyświetleń!!Poszłam spać bardzo szybko bo nie miałam nic innego do roboty. Gdy się obudziłam, było już rano. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu- była 10:56. Super. Wstałam i szybko zeszłam na dół. Chłopaki siedzieli już na dole, Moni z nimi nie było.
- Gdzie jest Monika- zapytałam
- Poszła do sklepu- odpowiedział Harry. Do sklepu beze mnie- chyba sie obraże- pomyślałam. Popatrzyłam na stół. Były tam 2 kanapki. Szybkim ruchem ręki zabrałam je przed Niallem.Jego twarz posmutniała. Dałam mu jedną z kanapek, a uśmiech od razu zagościł na jego twarzy. Po zjedzeniu śniadania wybrałam się z chłopakami do Tesco. Było bardzo śmiesznie. Reszta tygodnia minęła bardzo szybko. Miałam przez to brak uśmiechu na twarzy.
- Jutro wyjeżdżamy- powiedziała Monia
- Szkoda- powiedziałam ja i chłopaki jednocześnie. Teraz mam rodzinę. Oni są tacy fajni. Po kolacji poszłam do pokoju spakować swoje rzeczy. Miałam ich więcej, bo dużo nowych rzeczy kupiłam i dodatkowo dostałam nowe rolki od One Direction. Będę je sobie cenić ponad życie. Po spakowaniu prawie wszystkich rzeczy zeszłam na dół, gdzie siedziała reszta mojej rodziny. Zamówiliśmy pizze i oglądaliśmy jakiś fajny horror. Nie pamiętam, kiedy zasnęłam. Obudziłam się na kanapie na której siedziałam poprzedniego wieczoru. Obok mnie spał Niall, Hazza i Monika. Na fotelu rozłożył się Lou, a na ziemi spał Liam. Jak najdelikatniej wyciągnęłam telefon z kieszeni i zrobiłam zdjęcie tego dziwnego zjawiska. Wstałam i postanowiłąm zrobić śniadanie. Przygotowałam naleśniki. Było ich baardzo dużo, bo około trzydzieści. Gdy przygotowałam nakrycia, włączyłam na cały głos wieżę. Z salonu usłyszałam pomruki niezadowolenia. Do jadalni jako pierwszy wbiegł oczywiście Niall. Zaczął zjadać naleśniki i tak szybkim tempie, że po dwóch kinutach było ich o połowę mniej. Śniadanie było zwyczajne. Wszyscy pojedli i zaczęli odchodzić do swoich pokoi. Ja także poszłam do swojego pokoju. Spakowałam resztę rzeczy i wraz z przygotowanym ubraniem udałam się do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, rozczesałam świeżo umyte włosy i je wysuszyłam. Ubrałam to:

i wyszłam z łazienki. Czułam się świetnie. Miałam dużo energi (czyt. głupawka). Śmiałam się ze wszystkiego cały czas. Gdy nadszedł czas, ''wpakowaliśmy'' się do busów i udaliśmy się na lotnisko. Pożegnałam się z chłopakami, oczywiście wymieniłam się numerami i ze smutkiem zaczęłam iść w stronę odprawy. Jedyną pozytywną rzeczą jest, to, że na wakacje znowu przyjeżdżam do Londynu i może namówię Tomka na wyjazd. Odprawa trwała bardzo krótko. Byłam tak zamyślona, że nie zorientowałam się kiedy wsiadłam do samolotu. Lot trwał krótko. I znowu w Polsce, w szarej rzeczywistości....Po odebraniu walizek wraz z Monią wyszłyśmy z budynku lotniska. Czekała na nas już limuzyna. Jazda z lotniska do ośrodka dla mnie trwała bardzo długo. Byłam wykończona podróżą. Chciałam jak najszybciej znaleźć się w moim kochanym pokoju i zasnąć. Nareszcie byliśmy na miejscu. Chwiejnym krokiem  zabrałam moje walizki i poszłam w stronę wejścia do ośrodka. Gdy wyjechałam windą na odpowiednie piętro, udałam się do mieszkania Tomka. Zapukałam do drzwi. Usłyszałam 'proszę', po czym weszłam.
-Hejka, już wróciłam!- krzyknęłam. Tomek wstał z kanapy, podszedł do mnie i mnie przytulił.
- Nudno było bez ciebie- powiedział.
- Wiem, jestem nie zastąpiona- wyszczerzyłam się.
- Fajnie było w Londynie?- zapytał
- No pewnie, ale troche nudno.- po tych słowach zaczęłam mu opowiadać cały wyjazd. Musiał mnie wysłuchiwać jakieś pół godziny. Gdy przypomniałam sobie, co mu kupiłam w Angli, sięgnęłam do walizki i podałam mu nowy kask.
- Myślę, że ci się podoba
- Jest zajebisty!!- powiedział- Dzięki- przytulił mnie. Byłam zmęczona, więc pożegnałam się z Tomkiem i poszłam do swojego mieszkania. Było tam chłodno- no tak ogrzewanie wyłączyłam dwa tygodnie temu. Jak najszybciej włączyłam ogrzewanie i już po chwili poczułam ciepło pochodzące z kaloryfera. Nie rozpakowałam walizki- poszłam od razu spać.
*~*
Biegnę korytarzem, a nie to jakiś tunel. W pewnym momencie zwalniam. Brak mi już sił. Stoję w miejscu. Nie ruszam się. Widzę cień przenikający obok mnie. Odwracam się. Za mną nikogo nie ma. Czuję chłód. Nie czuję niczego oprócz chłodu. Zamykam oczy. To jedyne co mogę teraz zrobić. Nie potrafię się poruszać. Widzę ciemność.....
*~*
Obudziłam się z hukiem uderzając ciałem o zimną podłogę. Ale mam dziwne sny. Najważniejsze, że to tylko sen. Która godzina? Gdzie mój telefon? Znowu rozładowany. Dopiero się zaczyna dzień, a ja już jestem wykończona. Gdzie jest ładowarka? Pewnie w szufladzie. O jest! Podłączyłam telefon i zaczął się ładować. Wyciągnęłam laptop. Weszłam na Fb. Nic nowego. Dzisiaj niedziela- jest okey. Jutro do szkoły..... Chyba zamówię pizzę. Na stronie internetowej znalazłam adres najbliższej pizzeri. Był też tam numer telefonu. Szybko zadzwoniłam i już po kilkunastu minutach usłyszałam dzwonek do drzwi. Zapłaciłam za pizzę i zamknęłam drzwi. Włączę jakiś film- pomyślałam. Nic ciekawego nie było w Tv tylko jakaś beznadziejna komedia romantyczna. Wyłączyłam Tv. Zaczęłam zajadać się pyszną pizzą z podwójnym serem. Była taka ciepła. 

Całę pudełko pizzy zostało przeze mnie pożarte w niecałe 2 godziny. Niezły wynik. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi...
---------------------------------
Siema! W końcu napisałam ten rozdział ;3. Bardzo proszę o komentowanie- dla Cb to tylko chwila a dla mnie wielka satysfakcja. Pozdrawiam xx


5 komentarzy:

  1. Super czekam na next . Kto do niej przyszedł ? /Światło '' )

    OdpowiedzUsuń
  2. Aww świetne ;) Szybko next!!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. super czekam na nexta Dominika :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Oo dopiero tu trafiłam, podoba mi się! :)
    http://somethingmore1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Suuuuper *__________*
    Czekam na NEXT ^^
    Wenyy :D

    OdpowiedzUsuń