piątek, 28 marca 2014

Rozdział 20.

SOUNDTRACK
Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi.Wstałam z łóżka i otworzyłam. Zobaczyłam moją koleżankę z lekcji gry na gitarze- Julię. Dawno z nią nie gadałam. Ona zawsze była taka inna. Taka jak ja kiedyś- typowa chłopaczyca, która nigdy nie założyłaby sukienki. Hmm zmieniłam się. Przywitałam się z Julią i zaprosiłam ją do środka. Była blada.
- Majka, ja mam ci coś ważnego do powiedzenia- jej głos drżał. Zaczęłam się obawiać o co chodzi.- Wiem, że Tomek jest dla ciebie kimś bardzo ważnym. Widać to po tobie- lekko się uśmiechnęła.
- Proszę Julka, nie trzymaj mnie w niepewności. O co chodzi?- zapytałam
- Powiem wprost: przed chwilą widziałam Tomka całującego się z Moniką- spuściła głowę- przepraszam, że ci to mówię- powiedziała. Moje serce stanęło. Monika i Tomek... Tego bym się po Moni nie spodziewała. Z oczu zaczęły mi lecieć łzy.




 Kompletnie się załamałam. Jak on mógł? Co ja sobie ubzdurałam, przecież nie jestem z nim. Ale go kocham. Zsunęłam się na podłogę. Ja już nie umiem. Schowałam twarz w dłoniach... Po chwili poczułam ciepłą dłoń Julii, która próbowała mnie pocieszyć. Moje serce zostało złamane. Dlaczego robił mi nadzieję?
- Przepraszam, mogłam ci nie mówić- powiedziała
- Nic się nie stało....- zakaszlałam. Zaczęłam się krztusić. Zobaczyłam ciemność przed oczami. Co się ze mną do cholery dzieje?! Obudziłam się na podłodze.
- Już myślałam że zasłabłaś. - usłyszałam kojący głos Julki i odruchowo wtuliłam się w nią. Tylko ona była prawdziwa. Ale nadal jedno mnie zastanawia: Czemu mi robił nadzieję? Dlaczego?

Jestem jednym, wielkim nieszczęściem. Nie powinno mnie być na świecie... Jestem nikim. Gdy Julcia poszła, zaczęłam się znowu zastanawiać. Chyba znowu to zrobię.. Spojrzałam na moje dłonie, nie było już na nich śladów samoakaleczania się. Ale gdy się ciełam, było mi lepiej. Powinnam? Nie mam pojęcia. Nie mam nikogo na świecie. Chwila! Już wiem. Mogę zadzwonić do Nialla. Chociaż, nie wiem czy powinnam mu marnowac czas. Trudno zadzwonię. Wzięłam telefon do ręki i wybrałam numer. Jeden sygnał, drugi sygnał. Odebrał
- Hej Majka. Co u Ciebie? - usłyszałam jego ciepły głos
- Cześć Niall. Jest źle. Nie wiem czy mam znowu..- nie skończyłam bo mi przerwał
- Nie tnij sie! Masz jakiś powód? Co się stało?- od razu wiedział o co chodzi
- On mi robił nadzieję, a teraz.... całował sie z...- znowu nie skończyłam bo dotarło do mnie, że chodzi o Monikę.
- Rozumiem cię. Pamiętaj, nigdy nie warto się krzywdzić z powodu kogoś. To ci nic nie da. Przepraszam cię ale muszę kończyć. Zadzwoń na Skeypie. Pa - rozłączył się. No i pogadałam. Nie będę się ciąć. Niall miał rację. A jeszcze wczoraj było tak pięknie. Moja dewiza: Zawsze jeszcze jest Nadzieja- umiera ostatnia... już to nie ma takiego sensu jak kiedyś. Byłam optymistką. Jednak moja nadzieja już umarła. To jest jego wina. Chociaż nie- gdybym nie robiła sobie nadziei, wszystko mogło być lepiej. To ja wszystko schrzaniłam. Ale dlaczego ja? To nie ma nic wspólnego z tym programem. To jest naprawdę. W tej chwili. Nie wiem co mam robić dalej. Wyłączyłam telefon, laptop, telewizor. Zamknęłam pokój na klucz, który odłożyłam na półkę. Zasłoniłam zasłony. Zgasiłam światło.Chciałam być sama. I tak sie właśnie stało. Jestem SAMA, w tym mieszkaniu, jest ciemno. O to ci chodziło Maja- chciałaś być sama no i masz- moja podświadomość nie dawała mi spokoju nawet teraz. Znowu się w sobie zamknęłam. Teraz nawet psychiatra mi nie pomoże. Siedziałam gapiąc się w biały sufit. Przestawałam tylko dlatego, aby wyjść do łązienki. Nic nie jadłam. Nie wiem ile to trwa. Siedzę w tym pokoju cały czas. U mnie jest non stop ciemno. Po to są zasłony. Nikt do mnie nie wejdzie, nikomu już nie zaufam. Tsaa jestem chora psychicznie. Już nic na to nie poradzę. Mogę tylko umierać w ciszy bez nikogo. Właśnie teraz mam ochotę wyjść do niego i go przytulić, poczuć jego perfumy, zobaczyć ten uśmiech. Ogólnie TEGO chłopaka w kraciastej koszuli, który zawsze potrafił mnie pocieszyć. Co ja gadam. To przez niego tu siedzę. Ale z drugiej strony gdybym nie wiedziała, że całował się z Moniką, wszystko byłoby po staremu. Chodziłabym do szkoły, którą mam bardzo blisko, spotykałabym świetnych znajomych.Ale byłabym w pewnym sensie okłamywana. Lepiej znać prawdę niż być szczęśliwym żyjąc w kłamstwie.
*dzwonek do drzwi*
Otworzyć? Nie wiem. Jeśli znowu dowiem się czegoś, czego nie chciałabym usłyszeć? No dobra, otworzę. Wstałam z dywanu i chwiejnym krokiem nie zważając na mój aktualny wygląd zabrałam klucz z szafki i włożyłam go do zamka. Przekręciłam zamek. Otworzyłam drzwi. Przed nimi stał kto? Tomek. Czemu on?!
- Maja, co sie z tobą dzieje, nie chodzisz do szkoły, nie odpowiadasz na telefony. Co się stało?- od razu zaczął mi zadawać pytania.
- Nic mi nie jest. To nie jest twoja sprawa, masz przecież Monikę.- powiedziałam i trzasnęłam drzwiami.
- Ale daj mi się wytłumaczyć!- usłyszałam za drzwiami. No dobra, otworzę mu.
- To nie tak jak myślisz!- krzyknął
- Nie? A jak? Myślisz że nie wiem że całowałeś się z nią? I po co mi robiłeś nadzieje?!- znowu zaczęłam płakać. Po chwili poczułam jego ramię oplatające moje plecy.- zostaw mnie!- trzasnęłam drzwiami. Znowu byłam sama. Pomimo jego próśb, nie otworzę mu. Trudno. Jakby się zastanowić, to do szkoły musze chodzić bo mnie stąd wyleją. Postanowiłam wrócić do '' świata żywych''.Odsłoniłam zasłony, oświeciłam światło. Wzięłam prysznic i ogarnęłam się. Wyglądałam w miarę normalnie. Jest 23:53- trzeba iść spać- jutro poniedziałek. Położyłam się do śnieżnobiałej pościeli. Była oczywiście czysta. Przez ostatnie nie wiem ile- chyba około 2 tygodnie, spałam na ziemi. Bardzo szybko zasnęłam.
*~*
Idę korytarzem, nie ma nikogo. Zauważam Tomka, który macha ręką do mnie. Podchodzę do niego. On mnie wymija i podchodzi do Moniki. Idą sobie trzymając się za ręce.
*~*
Znowu jakiś dziwny sen. No trudno. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu- 7:26- czas wstać. Poszłam do łazienki i doprowadziłam sie do stanu '' znośnie''. Weszłam do garderoby. W co się mam ubrać? Po trzyminutowych przemyśleniach, wybrałam i założyłam na siebie to:

Ostatecznie byłam zadowolona ze swojego wyglądu. Zabrałam torbę i wyszłam z pokoju. Byłam świadoma, że przez 5 godzin będę musiała siedzieć w JEDNEJ ławce z tym idiotą (czyt. Tomkiem). Gdy stanęłam przed salą w której mieliśmy mieć pierwszą lekcję, zadzwonił dzwonek. Pani z niemieckiego pojawiła sie znikąd. Cała klasa posłusznie weszła do sali. Jako pierwsza usiadłam w ławce, wyjmując książki i zeszyt. W końcu doszedł Tomek. Nie byłam zadowolona, że go widzę ale w końcu jest ze mną w klasie. Powiedział mi 'Cześć' a ja odpowiedziałam mu tym samym. Przez całą lekcję uważałam. Niemiecki nie jest taki trudny- trzeba umieć ściągać :3. Gdy zadzwonił dzwonek, jako pierwsza wyszłam z sali kierując się do windy. Ktoś mnie zatrzymał. Wiedziałam kto to.
- Możemy pogadać?- zapytał
- Nie zamierzam spóźnić się na zajęcia- jak najszybciej wsiadłam do windy i nacisnęłam przycisk piętra na którym miałam mieć teraz lekcje gry na gitarze. To były moje ulubione zajęcia. Przed salą stała Julia. Bardzo ucieszyłam się na jej widok. Ona nie była fałszywa tak jak reszta. Przywitałyśmy się i Julia zaczęła rozmowę:
- Jak się czujesz?
- Już jest lepiej- powiedziałam
- Śliczne kujonki- odparła Julka.
- Dzięki. Twoje też są fajne- wyszczerzyłam się. Na zajęciach byłyśmy tylko my. Reszta uczniów wolała zajęcia z nie mam pojęcia czego. Julia doinformowała mnie, że chciałaby się nauczyć jeździć na rolkach. Ucieszyło mnie to i postanowiłam dać jej parę 'lekcji'. Reszta lekcji była oczywiście nudna. Siedzenie z nim na lekcjach spowodowało, że stałam się pilnym uczniem- nie gadałam z nikim. Nauczyciele byli zdziwieni. Bardzo śmieszyło mnie ich zakłopotanie- nie wiedzieli co powiedzieć. Gdy w końcu po 7 godzinach tej męki wróciłam do mieszkania, położyłam się na łóżku i zaczęłam zastanawiać się jak spędzić resztę dnia.
--------------------------------------------------
Witajcie! Rozdział nie jest zbyt długi ale myślę, że mi wyszedł.
Nadal mi sie nie układa, dlatego taki a nie inny rozdział. Myślę, że się wam podoba. KOMENTUJCIE!!!! ps: zajrzyjcie na stronkę 'Bohaterowie' :D

6 komentarzy:

  1. super czekam na nexta Dominika :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne xD Podoba mi się :) Czekam na nn :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Super kocham kocham kocham i czekam na next /Światło '' )

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudo *.* Szybko next i zajrzyj do mnie, niebawem nowe rozdziały ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, kocham twój blog
    Wenyy ;3

    OdpowiedzUsuń
  6. http://strange-life-of-ordinary-directioners.blogspot.com/
    spuper zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń