piątek, 18 kwietnia 2014

Rozdział 23.

W końcu samolot zaczął lądować. Napisałam Niallowi sms żeby przyniósł nam coś do jedzenia, bo szczerze mówiąc, zgłodniałam. Oczywiście odpisał, zgadzając się. Nareszcie można wyjść z tego metalowego pudła. Przeklinając pod nosem wyszłam z samolotu, a za mną Tomek opowiadał Juli historię swojej rodziny. Ale nuda -,-. Po przejściu przez połowę lotniska, weszłam do znanego mi budynku. Julia i Tomek byli tu pierwszy raz, więc musiałam uważać aby ich nie zgubić :P. Gdy doszliśmy  do miejsca odbioru walizek, odebraliśmy nasze rzeczy których było duuużo. Oglądałam się na wszystkie strony, ale po chłopakach nie było śladu. No trudno. Już chcieliśmy iść, ale w pewnym momencie ujrzeliśmy całą piątkę z ochroniarzami. Pobiegłam w ich stronę witając się z każdym przytuleniem. Oni chyba też się cieszyli, że mnie widzą. Niall podał mi trzy pudełka z pizzami. Takimi ogromnymi pizzami!! Razem z Julią i Tomkiem zaczęliśmy się zajadać gorącym posiłkiem. Oczywiście taki jeden (czyt. Niall) zjadł około 1,5 pizzy ale trudno. Ale najdziwniejsze, że był nadal głodny. Musiał iść do najbliższego sklepu, aby kupić sobie jedzenie. Chłopaki przywitali się z Julią i Tomkiem, widocznie się polubili. Gdy farbowany blondyn zakupił już swój prowiant, udaliśmy się do busów. Ja jechałam z Nialem, Liamem i Julką, a cała reszta w drugim busie. ''Podróż'' do domu chłopaków trwała 30 minut- londyńskie korki xD. W końcu dojechaliśmy na podjazd i wszyscy wysiedli z naszych środków transportu. Zaczęło padać, więc ja, Julia i Tomek poszliśmy do domu, bo Liam rzucił nam klucze. Moi przyjaciele byli zauroczeni ich domem- w końcu to willa. Ja się tym nie przejmowałam, nie byłam tu pierwsze raz. Ale oni tak więc się nie dziwię. Gdy chłopaki zawlokli do domu walizki, Niallerowi przypomniało się o jedzeniu. To dziwne, że tak późno. Ubłagał Hazzę, żeby ten przygotował kolację. Postanowiłam pomóc i wraz z Harrym przygotowaliśmy tosty. Kolacja była całkiem zwyczajna- Tomek, Louis, Harry i Zayn gadali o jakiś grach, a ja i Julka rozmawiałyśmy z Liamem o naszej wspólnej pasji. Niall jak zawsze jadł. Po spożyciu posiłku razem z Julią postanowiłyśmy coś ogłosić. W tej sytuacji Niall zastukał w miskę z sosem.
- Idioto, stuka się w kieliszki a nie w miskę- wyszczerzył się Harry. Niall się zawstydził i pochylił głowę, po czym spojrzał w moją stronę.
- Dzięki Niall- posłałam mu szczery uśmiech- tak więc razem z Julią i Tomkiem przyjechaliśmy tu aby miło spędzić czas razem z wami- czułam się jak nauczycielka :D ale kontynuowałam- ale jednocześnie weźmiemy udział w konkursie w którym MUSIMY wziąć udział, bo wyleją nas ze szkoły- wyszczerzyłam się kończąc mój monolog.
- To fajnie- powiedział Lou- ale możemy wam kibicować- zapytał
- No raczej!!- odrzekłam, po czym wszyscy zaczęli się śmiać. To naprawdę było śmieszne. Niall znowu jadł. Gdzie on to mieści? Zastanawiałam się nad tym przez dłuższą chwilę, z zamyślenia wyrwał mnie Niall, który zapytał....
---------------------------------------------------------------------------
Hejka
Co tam u Was? :D Dzisiaj premiera teledysku do You and I. Czekam z niecierpliwością ^^ Na razie słucham tego: link . Sorki za tak krótki rozdział. Te przygotowania do świąt -,-. Jeszcze raz Wesołych Świąt <33 jak bd 3000 wyświetleń to dodam coś o sobie i napiszę imagin :P

2 komentarze:

  1. świetne ;)
    Zapraszam do mnie :
    http://lifeisbrutal-onedirection-fanfiction.blogspot.com/
    i tu :
    http://nig-d-y.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń