piątek, 25 kwietnia 2014

Rozdział 24.

Zastanawiałam się nad tym przez dłuższą chwilę, z zamyślenia wyrwał mnie Niall, który zapytał czy możemy pogadać na osobności. Byłam zdziwiona, ale się zgodziłam. Poszłam z blondynem do jego pokoju, który był bardzo nowocześnie urządzony.
- To o czym chcesz pogadać?- zapytałam
- Już jest lepiej? Co z Tomkiem?- Niall zaczął mi zadawać miliony pytań
- Zdecydowanie lepiej. Z Tomkiem okey, pogodziliśmy się. - odpowiedziałam w skrócie
- Kiedy są te wasze zawody?- Niall zapytał o coś mądrego
- Za dwa dni. Znasz jakieś miejsce gdzie mogłabym poćwiczyć razem z Julią i Tomkiem?- odparłam
- Jest takie boisko. Z różnymi przeszkodami i takimi tam...- Niall nie był zainteresowany tym miejscem
- To super. Jutro tam idziemy!! Możemy już iść na dół, bo Lou zje resztę kolacji?- doinformowałam go
-Cooo? Nie pozwolę mu na to!!!
Blondyn szybko zbiegł na dół udając się do jadalni. Na stole nie było żadnego jedzenia. Nialler przeraził się. Chyba Lou wszystko zjadł.
- KTO ZJADŁ RESZTĘ KOLACJI?- zapytał
- Jest w zmywarce- powiedział Liam. Gdy spojrzałam na Nialla, było widać, że jest smutny. Postanowiłam go pocieszyć.
- Chcesz spaghetti?- zapytałam blondyna
- Pewnie!!- na jego twarzy pojawił się uśmiech
- Macie makaron i jakieś dodatki do sosu?- zapytałam domowników
- Yyy nie- powiedział Liam- Masz i jeśli chce ci się iść do sklepu, to Zayn cię zawiezie i jakbyś mogła to kup więcej tego makaronu- dał mi banknot i oczywiście się zgodziłam. Pokiwałam Zaynowi, żeby wyjechał autem z garażu i wyszłam z willi chłopaków. Zobaczyłam wypasiony pojazd Mulata. Byłam pod wrażeniem. Wsiadłam do auta i pojechaliśmy do najbliższego Tesco. Droga minęła nam na rozmowie o poglądach co do piłki nożnej. Zayn jest za Realem, a ja za Barceloną. Dzisiaj jest mecz i wtedy rozwiąże się nasz spór. Dojechaliśmy do Tesco. Zayn został w samochodzie, aby nie spowodować napadu fanek, i  antyfanów. Przytaknęłam i weszłam do sklepu. Udałam się na dział z makaronami, zabierając najbliższy koszyk.Zobaczyłam duużo rodzajów makaronów, wybrałam trzy paczki pół kilowe makaronu do spaghetti. Po drodze wzięłam do koszyka pomidory, bazylię, marchewki i inne przyprawy. Poszłam do kasy, płacąc kasą Liama za zakupy. Przy okazji wzięłam żelki, gumy do żucia, czekoladę i chipsy. Zapakowałam zakupione produkty do siatek i wyszłam ze sklepu. Doszłam do auta i złapał mnie skurcz prawej nogi. Przewróciłam się, Zayn do mnie podbiegł, podniósł mnie z ziemi i zaniósł do auta zabierając zakupy do bagażnika.
- Maja, co się stało??- zapytał Mulat. I znowu się zaczyna przesłuchanie.
- Skurcz, nic takiego- powiedziałam
- Aha, to spoko?- odpowiedział
- Spoko- wyszczerzyłam się i pojechaliśmy do domu. Mulat, nie ryzykując, wyjął zakupy z bagażnika i pomógł mi dowlec się do drzwi. Otworzył drzwi i zawołał Louisa
- Czego?!- zapytał Lou i spojrzał na mnie- Trzeba było mówić, żebym pomógł naszej księżniczce- spojrzałam na niego jak na idiotę i się zamknął. Z jego pomocą doszłam do kuchni i usiadłam na krześle.
- Kupiłaś jedzenie?- zapytał zawsze głodny Niall
- Nie tylko - odpowiedziałam i zajrzałam do torby, w której znajdowały się najcenniejsze produkty chłopaków.
- Macie- podałam im kilka produktów: Hazzie żelki, marchewki Louisowi, gumy Zaynowi, czekoladę Liamowi i chipsy Niallowi
- Dzięki- powiedzieli chórem. Harry i Lou pokłonili się. Widziałam, ile im to sprawiło radości.


 Zabrałam się za przygotowanie makaronu Niallowi. Po kilkunastu minutach spaghetti było na dwóch talerzach- moim i blondyna. Podałam mu jego talerz i zaczęłam jeść. Nawet dobre mi wyszło te spaghetti. Mój telefon zaczął wibrować. Odebrałam...
--------------------------------------------------------
Witajcie!
Wiem, znowu za krótki ten rozdział ale ja nie mam weny. Komentujcie!
Następny rozdział jak będzie 8-9 komów.
Pozdrawiam ;*

6 komentarzy:

  1. Twój blog został dodany :)
    http://blogujmy-wspolnie.blogspot.com/2014/04/zawsze-jeszcze-jest-nadzieja.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne, świetne :D
    Pozdrowionka
    xoxo
    pamietnik-caroline-a.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne ;) Szybko next ;*
    Zapraszam ndo mnie:
    http://lifeisbrutal-onedirection-fanfiction.blogspot.com/
    http://nig-d-y.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział, czekam na więcej takich ;).
    Bardzo zaciekawiłaś mnie na samym końcu, bo nie mam pojęcia, kto do niej zadzwonił, ale wyczuwam jakiś przypał xD.
    Tak, wiem, głupia jestem xD.
    Bardzo, ale to bardzo Cię przepraszam za brak komentarzy przy twoich ostatnich cudownych rozdziałach, które oczywiście czytałam. Nie miałam ani czasu, ani chęci, przeżywałam różne ciężkie chwile, ale obiecuję, że to się poprawi ;).
    Mam nadzieję, że mi wybaczysz, bo w końcu jak mówi tytuł Twojego bloga: Zawsze jeszcze jest nadzieja ;).
    Zapraszam na moje blogi, dobrze wiesz, o które chodzi, a nie chce mi się już wklejać linków xD.
    Pozdrawiam,
    Kasia.

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo fajny rozdział <3 podoba mi się jak piszesz zapraszam do mnie skomentuj i preczytaj :)http://dreamsliveniebezpiecznamilosc.blogspot.com/2014/04/rozdzia-1.html

    OdpowiedzUsuń