piątek, 2 maja 2014

Rozdział 25.

Odebrałam.. Usłyszałam łagodny głos Pati. Mówiła i wypominała mi różne rzeczy. Postanowiłam pójść na górę, żeby spokojnie pogadać i nie drzeć się przed chłopakami i Julią. To było nie podobne do mojej Patrycji. Nigdy tak na mnie nie wrzeszczała. Ciekawe o co jej chodziło. Słuchałam ją około pięć minut i ''usłyszałam'' ciszę w słuchawce. Teraz ja postanowiłam coś powiedzieć
- Patrycja! Co się z tobą dzieje?!
- Lepiej powiedz Mickiewicz, co się z tobą dzieje!!!- krzyknęła a ja bardzo się zdziwiłam. Nigdy nie mówiła do mnie po nazwisku
- Będę szczera. Jest bardzo źle- powiedziałam, a drzwi mojego pokoju zaskrzypiały. Zobaczyłam w nich Nialla- Pati, pogadamy później- wyłączyłam telefon i zwróciłam się w stronę blondyna.
- Mówiłaś, że jest dobrze!! Czemu mnie kłamałaś!!?- krzyknął, a ja poczułam dreszcze.
- TO NIE TWOJA SPRAWA!! Nienawidzę was!- wybiegłam z pokoju udając się w stronę schodów. Podłoga była bardzo śliska i po raz kolejny zobaczyłam ciemność...
*~* oczami Nialla
Poszedłem do pokoju Mai, aby zapytać się, czy będzie jeszcze jeść spaghetti. Niechcący usłyszałem kawałek rozmowy, w którym Maja powiedziała, że jest bardzo źle. Przypadkowo drzwi się uchyliły i blondynka mnie zobaczyła. Wyłączyła telefon i obróciła się w moją stronę. Zadałem pytanie, a ona zaczęła krzyczeć. Wybiegła z pokoju, była mokra podłoga, pobiegłem za nią ale było za późno, pośliznęła się na schodach i z nich spadła. Wokół niej zaczęła rozlewać się krew. Karetka przyjechała dopiero po pięciu minutach! Nie miałem pojęcia co z nią jest. Julka pojechała z nią karetką do szpitala. Ja, Harry i Tomek pojechaliśmy moim autem do szpitala do którego ją zawieźli. Wbiegliśmy do recepcji pytając o Maję Mickiewicz.
- Jest na sali operacyjnej. Proszę tam nie wchodzić- pokazała ręka na korytarz, na białe drzwi. Na krześle zobaczyłem Julkę.
- Co z nią?- zapytałem.
- Nic mi nie powiedzieli. Kazali czekać. Chyba jest z nią źle. - Julka schowała twarz w dłoniach i zaczęła płakać. Podniosłem jej podbródek i powiedziałem, że wszystko będzie dobrze. Liam, Lou i Zayn przyjechali po kilku minutach. Powiedziałem im to, co wiemy. Byli przerażeni. To moja wina. Gdybym się z nią nie pokłócił wszystko byłoby dobrze. Nagle jakiś lekarz wyszedł z sali operacyjnej i zwrócił się do nas:
- Kim jesteście dla tej dziewczyny?
- Rodziną- odpowiedziała Julia
- Wszyscy?- zapytał
- No pewnie- odezwał się Harry
- Maja straciła dużo krwi. Nie wiemy co będzie z nią dalej. Jej życie wisi na włosku.. Bardzo mi przykro..- powiedział
- Ale jest szansa??- zapytał Liam- Co możemy zrobić?
- Jest szansa. Zawsze jest nadzieja. Czekajcie i miejcie nadzieję- powiedział lekarz i wszedł z powrotem do sali, w której operowana była Maja.
*~* oczami Julii
Zawsze jest nadzieja- ale dowalił ten lekarz. Tak jakbym gdzieś to słyszała... A no tak! To ulubione powiedzenie Mai. Oby nadzieja nie umarła. Bo bez niej to już nie będzie to samo... Czemu ja o tym gadam! Maja będzie żyć i amen! Wszyscy byli zdenerwowani. Po dwóch godzinach czekania Louis i Harry poszli po kawę dla wszystkich. Niall poszedł obczaić jakiś automat z jedzeniem. Gdy poszli ten sam lekarz podszedł do mnie, bo Liam, Tomek i Zayn spali oparci jeden o drugiego.
- Mógłbym panią prosić?
- Oczywiście- poszłam za lekarzem i usiadłam na krześle.
- Pani Maja żyje. Jest nadzieja. Nie wiadomo czy się obudzi. Jest w sali 114. Może ją pani razem z resztą rodziny odwiedzić ale nie za długo
- Przytaknęłam i wyszłam po chłopaków. Obudziłam ich, w tym samym momencie przyszła reszta chłopaków z kawą. Gdy każdy z nas wybił kawę, a Niall coś zjadł, powiedziałam:
- Idziemy szukać sali 114.
- Po co?- zapytał zdezorientowany Lou. Opowiedziałam im to, co dowiedziałam się od lekarza i wszyscy udaliśmy się do recepcji, gdzie miła recepcjonistka około trzydziestki powiedziała, gdzie jest sala której szukamy. Jako pierwsza weszłam do pokoju 114. Ujrzałam moją przyjaciółkę podpiętą do różnych urządzeń. Podeszłam do niej i zaczęłam do niej mówić:
- Nie martw się Majka, wszystko będzie dobrze. Może mnie nie słyszysz, ale pamiętaj: ja i chłopaki w ciebie wierzymy. Zdziwisz się, ale powiedziałam, że wszyscy jesteśmy twoją rodziną. Może masz coś do powiedzenia? Jakby co przekaż mi w myślach. Umiesz tak. Tak mi się wydaje. Chłopaki też chętnie wysłuchają twoich przemyśleń. Już niedługo będziemy jeździć na rolkach, na skateparku. Może chłopaków też nauczysz jeździć?- uśmiechnęłam się do niej i wstałam, żeby chłopaki też mogli coś powiedzieć. Podszedł do niej Lou.
- Może to wygląda jak na pogrzebie ale pamiętaj, że musisz się obudzić na zawody! Komu ja będę kibicował? Kto mi kupi marchewki? Wróć do nas- powiedział, a z jego oczu popłynęły łzy. Podeszłam do niego i go przytuliłam.
*~* oczami Zayna
Biedna Majka. Leży tak i się nie rusza. Podszedłem do niej i powiedziałem: Wróć księżniczko!!. Potem podszedł Niall i powiedział na ucho dziewczynie leżącej na łóżku: Wiem, to moja wina. Przepraszam. Ale wróć do nas!!. Liam i Harry też dodali coś od siebie i pielęgniarka kazała nam wyjść z sali.
*~* oczami Hazzy
Poszliśmy do domu, to za dużo zdarzeń... chyba będzie trzeba napisać do tej dyrektorki ze szkoły talentów, że w zawodach wezmą udział tylko dwie osoby. I trzeba przedłużyć im pobyt tutaj. Znaczy zwolnienie. Dobrze, że nie mamy teraz żadnej trasy koncertowej. Po powrocie do domu nikt nie był w humorze. Wydaje mi się, że wszyscy myśleli o Mai. Ja też. W końcu to moja ''rodzina''. Jedno mnie zastanawia: czemu Monia z nimi nie przyjechała? Musiało dość do sprzeczki. Najlepiej do niej zadzwonię. Wybrałem jej numer i o dziwo odebrała (M-Monika, H-Hazza):
M: Hej kuzynie, coś nie tak?
H: Cześć. Tak,jest coś nie tak. Bo widzisz, miałaś do mnie przyjechać..
M: Nie przyjechałam i co z tego? Majka nie miała czasu to nie przyjechałyśmy
H: Nie jesteś dobrym kłamcą. Maja jest tutaj w Anglii, z Julią  i Tomkiem.
M: Z Tomkiem? A to k****
H: Monia, ja cie nie poznaję! Chyba nie mamy o czym rozmawiać. A tak właściwie, czemu z Majką nie przyjechałaś??
Wyłączyła się. Chyba wiem kogo zapytać. Zapukałem do pokoju Julki i Mai, w którym obecnie przebywała tylko Julka.
- Proszę- powiedziała
- Dlaczego Maja nie przyjechała tu z Moniką, tylko z Tobą i Tomkiem? Nic do was nie mam, tak tylko pytam- zapytałem.
- Maja zerwała kontakt z Moniką, po tym...- powiedziała
- Po czym?- zapytałem w miarę cicho
- Bo ona całowała się z Tomkiem. Ja to widziałam i powiedziałam Majce. To wszystko moja wina...- rozpłakała się, a ja ją przytuliłem.
- Moim zdaniem, fajnie mieć taką szczerą przyjaciółkę- uśmiechnąłem się do niej, a ona odwzajemniła uśmiech.
*~* oczami Julii
Z Harrym rozmawialiśmy jeszcze trochę. Usłyszałam dziwny głos w myślach:'' zajrzyj do mojej walizki''. To chyba Maja. Do mnie przemówiła. Dziwne. Taak jestem psychiczna.
- Harry, musimy przejrzeć walizkę Majki
- Czemu?- zapytał zdezorientowany loczek
- Ona mi dała taką myśl jakoś tak w głowie... nieważne, przeglądamy tą walizkę- odparłam i zabrałam się za przeglądanie każdego milimetra walizki mojej przyjaciółki.
- Znalazłam jakąś kartkę- powiedziałam, wyciągając biały papier z dna walizki- To jakiś list..
- Czytaj!- powiedział Harry
---------------------------------------------------------------------------------
Elo! Jest dłuższy, ale trochę nudny. No ale nic, rozdział musi być :D KOMENTUJCIE do następnego :)

6 komentarzy:

  1. Cudny! Ciekawe co będzie w tym liście :D Czekam na nexta xD

    OdpowiedzUsuń
  2. czekam na next na serio fajny <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie wcale nie był nudny :)
    Mi dobrze mija majówka, a tobie? ;D
    pamietnik-caroline-a.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Super blog <3 Bardzo mi się podoba, życzę weny , zapraszam do mnie nowy rozdział 3 http://dreamsliveniebezpiecznamilosc.blogspot.com/2014_05_01_archive.html

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny! Czekam na next ;*
    Zapraszam do mnie:
    http://lifeisbrutal-onedirection-fanfiction.blogspot.com/
    http://nig-d-y.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. ZAJEBISTE l czekam na next i zapraszam do mnie na 8 www.zycie-nie-ma-granic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń