czwartek, 29 maja 2014

Rozdział 29.

Odpowiedziałam, że to zły pomysł. Jednak moja jedyna ''rodzina'' już przegłosowała. Może to jednak nie jest najgorszy pomysł? Po wyjściu ze szpitala pojechaliśmy do domu piątki chłopaków. Mieli piękny dom. Nie miałam zamiaru brać udziału ogólnie w życiu domowników. Całe dnie spędzałam przy oknie, naprzeciwko którego znajdował się przystanek autobusowy. Codziennie o 13:37 przychodziła dziewczyna z czarnymi włosami. Czasami miała fioletowy plecak, czasami białą torbę. Torbę w środy i czwartki, plecak w pozostałe dni szkolne. Dzisiaj była smutna. Musiało się coś stać. Może dostała złą ocenę? Może pokłóciła się ze znajomymi? Była typem chłopczycy. Miała na sobie ciemne jeansy, czerwone adidasy, miętową bluzkę z nitami i kurtkę jeansową. Jak codziennie usiadła na ławce i gapiła się w telefon. Po sprawdzeniu jakże bardzo ważnego urządzenia elektronicznego, po kilku minutach wstała i oparła się o ścianę przystanku. Przełożyła nogę przez nogę, a jej oczy powędrowały w lewą stronę. Na chodniku pojawiła się grupka osób. Czterech chłopaków. Zaczęli mówić coś do dziewczyny, a wysoki blondyn podszedł i się z nią prawdopodobnie pożegnał. Reszta chłopaków pożegnała się podając rękę i poszli. Teraz brunetka była troszkę bardziej radosna. Odsłoniła włosy i ujrzałam jej błękitne oczy. Po pięciu minutach przyjechał jej autobus. Wsiadła do niego i pojechała. Przestałam obserwować innych przez okno i podeszłam do mojej walizki.  Nie było w niej nic godnego uwagi. Za oknem pojawiły się pierwsze oznaki deszczu.

Zamknęłam okno i rozkoszowałam się otaczającą mnie ciszą. Była taka idealna. Niestety, moi przyjaciele na pewno są zawiedzeni. Nadal nie odzyskałam pamięci. Minęły już 2 tygodnie od wyjścia ze szpitala, a ja nie odezwałam się do nich ani słowem. Musieli się o mnie martwić. One Direction jeździli codziennie do studia, siedzieli tam po 8 godzin. Julia i Tomek codziennie próbowali ze mną porozmawiać, jednak nigdy nie otworzyłam im drzwi. Julia mieszkała w innym pokoju, Tomek chyba na kanapie albo w innym pokoju gościnnym. Ja mieszkałam w pokoju jakieś Moniki, która była kuzynką Harrego. Chłopaki coś o niej gadali, stojąc przy moim pokoju. Ja nigdy nic nie jadłam. Nie byłam głodna.
*~* następny dzień
Dzisiaj jest piękna pogoda. Brunetka przyszła na przystanek w znacznie lepszym humorze. Miała żółto- szary sweter w paski. I oczywiście jeansy. Gdy podeszła do niej grupka tych samych chłopaków co wczoraj, ucieszyła się na ich widok. Musieli chodzić z nią do klasy, bo miała z nimi bardzo dobry kontakt. To chyba były jej urodziny, bo wysoki blondyn dał jej kilka róż. Musiało ich coś więcej łączyć. Gdy po raz kolejny dziewczyna pojechała do domu, a nabrałam ochoty na pizzę. W moim telefonie znalazłam numer pizzerii i zadzwoniłam. Zamówiłam pizzę z czterema serami. Piętnaście minut później dostawca przyjechał. Rzuciłam mu pieniądze i dzięki znalezieniu sznurka wciągnęłam mój obiad do mojego pokoju. Pizza była bardzo smaczna. Nadal zastanawiałam się, czy zejść na dół. Postanowiłam zamówić pizzę. Ponownie wybrałam numer pizzerii i zamówiłam pięć pizz. Lekko otworzyłam drzwi i zeszłam na dół. Nie było tam nikogo. Pizze przyjechały i włożyłam je do torby termo-izolacyjnej, po czym zamknęłam. Odłożyłam na stół i napisałam kartkę. Wróciłam z powrotem do pokoju i oczywiście zamknęłam się na klucz.
----------------------
Hej!! Jak rozdział? Wiem, nuda. Za kilka rozdziałów zacznie się dziać. :) Pogoda straszna :/ właśnie wróciłam ze szkoły. Rozdział dodałam dzień szybciej, bo jutro chyba nie będe mieć czasu. W każdym razie:
KOMENTUJCIE!!
~dla mnie to bardzo ważne
Pozdrawiam~Lx

8 komentarzy:

  1. Świetny rozdział xD Ciekawe co będzie działo się później...
    Pozdrawiam i życzę weny :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział xD Ciekawe co będzie działo się później...
    Pozdrawiam i życzę weny :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowity!!!!!!!! Jestem ciekawa co dalej. Czekam na nexta pozdrawiam i życzę weny Doma :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobry rozdział,jestem tu po raz pierwszy i lecę czytać poprzednie rozdziały :))
    Zapraszam - harrystylesfanfictionzuzia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślałaś o zmianie szablonu? Na szablonownicy jest wiele wolnych a uwierz mi wiele to daje, rozdział super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, myślałam nad tym. Jednak po zastanowieniu zostawię ten. W każdym razie dziękuję za komentarz ;)

      Usuń
  6. ZMIANY W ŻYCIU --- KAŻDY MUSI JE PRZEJŚĆ --- TYLKO NIEKTÓRZY JESZCZE DO TEGO NIE DOROŚLI np. żółtko czy mandarynka cy czarny konieł itp. DWIE NAZWY SĄ SZCZEGÓLNE ... SĄ WYJĄTKOWE ... MOGĄ ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ... JEDNYM WYDARZENIEM -- DWOMA SŁOWAMI ... OBRZE NAM ZNANYMI .
    Pozdro " S "

    OdpowiedzUsuń