piątek, 25 lipca 2014

Rozdział 39.

Doszłam tam bardzo szybko. Jak na moje tempo chodzenia oczywiście :D. Usiadłabym przy barierce, ale jej nie było więc usiadłam z boku tylko dlatego, żeby nie rozjechało mnie żadne auto. Kątem okaz zobaczyłam zbliżającą się postać. To z pewnością był Tomek. Jeszcze tego tu brakowało...
Podszedł do mnie, a ja w tej samej chwili wstałam.
- Maja...- powiedział, ale nie pozwoliłam mu skończyć
- Czego?- syknęłam
- Już nie pamiętasz jak byliśmy najlepszymi przyjaciółmi? Na zawsze?- zapytał
- Tsssa, NA ZAWSZE. - odparłam sarkastycznym tonem i zrobiłam w powietrzu cudzysłów.

- A no tak, zapomniałabym. Jak tam z Moniką?- zapytałam przesłodzonym głosem.
- Nic mnie z nią nie łączy!- krzyknął, a ja starałam się jakoś uciec. Niestety za każdym razem odcinał mi drogę.
- Odczep się i daj mi przejść- powiedziałam na tyle głośno, żeby usłyszał, po czym go odepchnęłam. Prawie stracił równowagę ale zbyt szybko ją odzyskał i popchnął mnie. Próbowałam zachować równowagę, ale na marne. Spadłam. Zobaczyłam zdezorientowanego Tomka i Alexa biegnącego w moją stronę. Z głośnym pluskiem wylądowałam w wodzie.



- NIE UMIEM PŁYWAĆ!!!- krzyczałam ale moje ciało zatapiało się w wodzie. Zobaczyłam kogoś wskakującego do wody i ..... nie wiem co było dalej.
*Dwie minuty wcześniej, oczami Alexa*
Postanowiłem przejść się na krótki spacer. Wchodziłem na most i zobaczyłem Maję odpychającą jakiegoś chłopaka. Przyjrzałem mu się. To był ten Tomek o którym gadała Maja. Ten skończony idiota. Nagle Tomek popchnął Maję w stronę krawędzi i patrzył jak traci równowagę i wpada do wody, Byłem pięćdziesiąt metrów od nich. Pobiegłem i usłyszałem wołanie dziewczyny. Nie zastanawiając się skoczyłem za nią do lodowatej wody. Nigdzie jej nie było. Starałem się ją znaleźć ale nigdzie jej nie było. Jest! Była prawie na dnie. Podpłynąłem do niej i wypłynąłem wraz z nią na powierzchnię. Do brzegu było kilkanaście metrów. Resztkami sił dopłynąłem do wybrzeża i położyłem nieprzytomną Maję możliwie najdalej od wody. Wyjąłem telefon z kieszeni. Na szczęście jest wodoodporny. Zadzwoniłem na pogotowie. Przyjechali po dziesięciu minutach. Zabrali ją do szpitala. Wyjątkowo pozwolili mi z nią jechać. 
Lekarz powiedział, że stan Mai jest bardzo ciężki. Gdy w końcu pozwolono mi ją zobaczyć, wszedłem na salę i zobaczyłem nieprzytomną dziewczynę podpiętą do różnych kabelków. Spojrzałem na wykres pracy serca. Cienka linia stawała się prosta. 


_____________________________________________________________
Hejooo!
Już niedługo koniec tej historii :)
Wszystko zależy od ostatniego rozdziału i epilogu :D
Jak wy byście zakończyli tego bloga??
Piszcie
Do nexta

4 komentarze:

  1. O mój Boże... Na pewno nie jej śmiercią! Błagam nie uśmiercaj jej! Rozdział świetny. Nie spodziewałam się tego po Tomku... Czekam z niecierpliwością na nexta Dominika :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobry Boże... Niech nie umiera! Błagam nich ona żyje!

    Czekam z niecierpliwością na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  3. *.* Znając cb - umrze xD Ale nigdy nie wiadoomo ;P

    OdpowiedzUsuń